Nareszcie chwila wytchnienia... Mieszkanie posprzątane, teraz czas na moją recenzję najczęściej (bo prawie codziennie) używanych cieni firmy my secret.
Posiadam dwa odcienie. Pierwszy to 'pearl touch' 103, drugi 'matt' 519.
Cień pearl touch posiada maleńkie, iskrzące drobinki. Jest to cień perłowy. Zazwyczaj używam go w kąciku wewnętrznym oka, a także do podkreślenia łuku brwiowego.
Z kolei cień z serii 'matt' tworzy naturalny matowy efekt. Warto pamiętać, że jasne matowe kolory wydobywają oczy, natomiast ciemnie chowają.
Lubię cienie My Secret za:
- cenę ok. 5 zł
- piękne naturalne kolory i duży wybór
- dobrą pigmentację
- trwałość (muszę jednak zaznaczyć, że ja zawsze używam bazy pod cienie, która zdecydowanie poprawia trwałość cieni)
- ładne, estetyczne opakowanie
- wydajność
- łatwą i wygodną aplikacje
- nie rolują się
Jeśli chodzi o wady to wspomnę o matowym cieniu, który lekko osypuję się w opakowaniu. Jednak nie to jest to wielki problem, wystarczy zdjąć nadmiar cienia z pędzelka!
Ja jestem wielką wielbicielką cieni My Secret, a Wy? Używacie? Czy dopiero zamierzacie wypróbować? :)